W drodze na mecz piłkarze AKS mieli wypadek
Zespół AKS wygrał z ostatnią w tabeli Kamionką Mikołów, kończąc rundę wiosenną z kompletem zwycięstw. Niewiele jednak brakowało, aby chorzowianie nie dojechali do Mikołowa.Drużyna AKS udała się do Mikołowa, podróżując w dwóch minibusach. W Lasach Kochłowickich nadjeżdżający z naprzeciwka ford escort uderzył czołowo w pierwszego busa, w którym jechali m.in. Jerzy Suszczyk - szkoleniowiec AKS, Henryk Wróblewski - kierownik drużyny oraz ośmiu piłkarzy. Na szczęście nikt nie doznał poważnych obrażeń, choć wszyscy byli mocno poobijani. Adam Szolc uderzył głową w przednią szybę i nie zagrał w meczu z Kamionką. Także kilku innych podstawowych zawodników oglądało z konieczności mecz z ławki rezerwowych, a trener Suszczyk zmuszony sytuacją musiał eksperymentować przy ustalaniu wyjściowej jedenastki.Awans do klasy A chorzowianie zapewnili sobie już wcześniej, ale piłkarze AKS chcieli zakończyć rundę wiosenną z kompletem wygranych (podopieczni trenera Suszczyka w ostatniej kolejce będą pauzować). Jedyny - jak się później okazało - gol meczu padł już w 5 minucie. Mariusz Przątka dośrodkował z prawej strony, a Bartosz Wróblewski strzałem głową posłał piłkę do siatki. Niestety stoper AKS nie dotrwał do końca meczu z powodu kontuzji kolana. Jeszcze w I połowie Przątka trafił w poprzeczkę, minimalnie chybił Mariusz Pujanek.
5359 |8135 |18583 |4822 |7178 |11425 |13635 |7228 |8811 |21659 |